Skarpety bogów nie śmierdzą

Jest to sport dla bogów. Cóż powiedzieć. Któż przeciętny przebiegłby (no dobra ociupinkę przemaszerował i to tylko wtedy gdy „ekonomika ruchu faworyzuje szybki marsz”) te niebywałe dystanse pokonując góry,strumienie, łąki, wydmy, kamienie, połoniny, skały przewyższenia, odwodnienie, słabość, bezsenność, chwile zwątpienia … Czytaj dalej Skarpety bogów nie śmierdzą